środa, 18 października 2017

Ludzie

   Ludzie. Ludzie nie są źli, a przynajmniej z pozoru. Na pierwszy rzut oka wydają się być sympatyczni. Faktycznie niektórzy tacy pozostają a inni.. no cóż, najzwyczajniej okazują się fałszywi, dwulicowi i po prostu nie do zniesienia. Nawet jeśli kogoś się lubi można zacząć darzyć bo nienawiścią, tak samo w drugą stronę. Najgorzej jeśli trzeba spędzać kolejny rok, już 8 na przykład, z tymi samymi ludźmi w jednej grupie. Nie było by tak źle gdyby nie to, że to właśnie oni zniszczyli cię najbardziej. Zniszczyli ci psychikę. Wszystko. A mimo to nadal udają, że Cię lubią i są dla Ciebie mili. Jak gdyby nigdy nic się nie stało. Piszą do Ciebie tylko gdy czegoś chcą. Tak samo większość z tobą rozmawia tylko gdy czegoś potrzebuje. To jest okropne.. Gnijesz wśród nich i nie możesz się z tego uwolnić. Chociaż chcesz... Nie możesz. Miałeś wokół siebie tylu przyjaciół, wychodziłeś codziennie na dwór, bawiłeś się, byłeś szczęśliwy. A teraz? Teraz nie masz nic. Siedzisz w domu całymi dniami, nawet nie masz siły się uczyć, nawet łzy nie chcą lecieć. Ludzie niszczą ludzi. Nie tylko inni nas ale my również ich niszczymy. Czasem nieświadomie. Ale jednak. Potem wszystko się nagle normuje, niby jest wszystko dobrze. A ty? Nadal czujesz, że coś jest nie tak. Jest ci z tym źle. Pragniesz odciąć się od tych osób. Nie potrafisz. Czasem zostaje już w głowie jedno rozwiązanie. Nie jesteś w stanie tego zrobić. Wiesz, że nie możesz zostawić niektórych osób. Nie chcesz aby cierpieli. 
      Ale co w takiej sytuacji trzeba zrobić? Nie wiem, ale chciałabym wiedzieć.


"Przez te wszystkie lata dowiedziałam się, że czasem odpycham ludzi tylko dlatego, żeby nas przyciągnęli. Chcemy, żeby do nas przyszli, powiedzieli, że o nas nie zapomnieli. Chcemy, żeby udowodnili nam, jak bardzo im na nas zależy. Chcemy, żeby walcząc o nas, dowiedli swojej miłości."

-Darien Gee

środa, 11 października 2017

Ignorancja

    Siedzisz sobie spokojnie, myślisz, zastanawiasz się nad czymś kompletnie nie istotnym. Nagle. Coś się stało bądź po prostu musisz komuś o czymś powiedzieć, coś mniej lub bardziej ważnego. Podchodzisz do tej osoby. Skoro chcesz jej to powiedzieć znaczy trochę dla ciebie, masz z nią jakieś wspomnienia z przed paru lat. Zaczynasz normalnie rozmowę po czym opowiadasz to co chciałeś... Mówisz i po chwili zauważasz, że ta osoba cie ignoruje. Jeszcze przez chwilkę się odzywasz. Milczysz bo widzisz że nie ma sensu kontynuowanie. Czasem odchodzisz albo po prostu przez chwile nic nie mówisz. Ta osoba najczęściej na ciebie spojrzy i nic sobie z tego nie zrobi. Nie odezwie się słowem, nawet jeśli to jest coś ważnego i ona o tym wie.

   Podobnie jest z pisaniem na wszystkim dobrze znanym messengerze. Najczęściej jest tak przy załatwianiu jakiejś ważnej sprawy. Osoba cie o coś prosi lub ty czegoś oczekujesz po czym cię ignoruje. Wiadomo, że są ludzie, którzy wolą się dopytać o szczegóły aby nie popełnić błędu. Gdy już tak zapytamy o coś istotnego najczęściej nie uzyskamy odpowiedzi. Dana osoba wyświetli nasze pytanie lecz na nie nie odpowie. A potem tylko widzisz, że udziela się na grupie na której ty też jesteś.

NIENAWIDZĘ TEGO

    Dobrze, że są jednak ludzie, na których można polegać i którzy cię nigdy nie zignorują. Życzę wam poznania jak największej ilości  takich osób.

,,Cierpienia nie da opowiedzieć - nie ma smaku, barwy ani kształtu.
 Jest tylko ciężarem, który nosi się w każdej komórce ciała."

-Hanna Kowalewska

niedziela, 8 października 2017

Zazdrość?

   Czasami nie potrzebnie wyobrażamy sobie błędne scenariusze relacji między dwoma osobami. Najczęściej jedna z nich jest dla nas ważna, zależy nam na niej, a druga to postać wpływająca na nasze życie lecz nie jest znacząca.

   Jesteśmy zazdrośni. Zazdrośni o to, że nie możemy być na miejscu tej drugiej persony. A kiedyś tam byliśmy. Nie wiemy tak na prawdę co je łączy i tak samo nie wiemy czy chcemy się dowiedzieć. Musielibyśmy porozmawiać lub napisać do jednej z tych osób. Ale jak? Z jedną kontakt nam się urwał, choć obie strony tego nie chciały, a z drugą po ostatniej rozmowie ma się konflikt. Teraz pada pytanie czy ten konflikt jest prawdziwy czy nam się tylko wydaje, a może to tylko mała sprzeczka? W takim razie chyba za bardzo się wszystkim przejmujemy. A jeśli faktycznie coś ich łączy? Tylko po prostu boimy się dowiedzieć. 

   Innym pokazujemy, w zasadzie nie świadomie, że zależy nam na tej osobie ale już jak z nią jesteśmy to nie potrafimy tego wszystkiego okazać. Potem tylko płaczemy po nocach bo nam kogoś brakuje. Chcemy się do kogoś przytulić ale nie mamy do kogo. Czujemy pustkę. Jesteśmy sami choć tak wiele osób nas otacza

,,W każdym człowieku tkwi naturalne, fundamentalne poczucie strachu; to instynkt, z którym się rodzimy."


(Pod każdym wpisem pojawi się cytat, niekoniecznie na temat.) 

Ludzie

   Ludzie. Ludzie nie są źli, a przynajmniej z pozoru. Na pierwszy rzut oka wydają się być sympatyczni. Faktycznie niektórzy tacy pozostają...